Być kimś z tarczą, tarczą, na tarczy
Być z kimś kto tarczą, z tarczą, na tarczy
To byłoby... wszystko co wysTARCZY..
27.01.2015 uljado
Notowanie Chwil, myśli, spotkania ze słowami, z ludźmi, ze światem, z naturą, ze sobą. Uljado tym razem tekstowo w 90% pozostałe 10% to ilustracje i dźwięk ;-) #uljadopogodzinach #uljadopisanie #uljadowriting #linolinoikrynolino #uljadolinorytypodkrecamapetyty
wtorek, 27 stycznia 2015
sobota, 24 stycznia 2015
"Serce, które wyrywa się z ram"
Serce które wyrywa się z ram
nie ma dokąd pójść
wypraw w nieznane nie lubi za bardzo
ma potrzebę by dostrzegać horyzont
ono potrzebuje drewna, światła, ziemi
by byli już w okrągłym, białym schronieni...
Serce bez ram, sam na sam?
nie kwitnie, nie świeci nie bije
a nadal żyje...
kolorowa terakota, a wokół sterta błota
kalejdoskop szkiełek światła
tylko nadzieja gdzieś cicho przybladła...
mało kiedy jestem z wami
nie karmimy się chwilami
ciała we wnętrzach zapełniają przestrzeń
jak przedmioty
w kraju swych myśli
przesypiasz rzeczywistość
jak mogę obudzić Was ze snu?
byście, byśmy widzieli siebie nawzajem?
codziennie?
together?
to get her?
póki co znowu zamieszkam w obserwatorium.
ucałuję niebo, ucałuję ziemię
zobaczę z daleka to ludzkie plemię...
które się mija co minutę,
przez swą pychę, dumę i butę...
poniedziałek, 19 stycznia 2015
niedziela, 4 stycznia 2015
"Zielone Światła"
Teraz już Teraz w Zielone Światła wierzę
Szczerze na nie patrzeć będę i wzroku nie opuszczę
Zostawiam za sobą wagony burz
Idę do przodu i już! ;-)
Zostawiam za sobą wagony burz
Idę do przodu i już! ;-)
I już się nie zatrzymam i siebie odzyskam
I na Was uważniej spojrzę
I na Was uważniej spojrzę
Nowe lądy zdobędę, Przytulę do serca dzień
Czerwone światła, ronda i autostrady
Już nie dadzą mi rady, będę szła do przodu
Wytrwale i śmiało, więc ludzie bliscy mojemu sercu
Każdy po swojemu - przechodzimy na zielonym! ;-)
Mamy ciepłe domy, Tworzymy, Zwyciężamy
Zielone Światło już TERAZ w sobie mamy!
Wierzę w Świątynię Zielonego Światła.
piątek, 2 stycznia 2015
"Nowo-rocznie dzisiaj na literę N"
Napisał nauczyciel nowe nauki
Niektórzy nawet niechcący notowali
Następnie nuda natarczywa nadeszła
Niechcący nudy nurkowali
Na nowo notuję, nabożnie nim nadciągnie noc
Napełniam naczynia nadzieją
Niekiedy nisko nietoperz nadleci
Najczęściej narzekam na niespełnienia
niechże nadfrunie nadbrzeżem
nadfiolet
uljado 02.01.2015
Niektórzy nawet niechcący notowali
Następnie nuda natarczywa nadeszła
Niechcący nudy nurkowali
Na nowo notuję, nabożnie nim nadciągnie noc
Napełniam naczynia nadzieją
Niekiedy nisko nietoperz nadleci
Najczęściej narzekam na niespełnienia
niechże nadfrunie nadbrzeżem
nadfiolet
uljado 02.01.2015
"Panna Cierpliwość"
Dzisiaj miałam napisać coś zupełnie innego ;-) Ale coś mnie
lekko zaskoczyło i rozbroiło. Dostałam maila z jakiegoś nieznanego mi adresu,
jego treść brzmi dokładnie tak:
„Cześć kochanie, jak się masz? Nazywam się panna
cierpliwość. Hi dear how are you doing? My name
is miss patience”.
Co ciekawe odpisałam (ponieważ adres jest mi nieznany): „Znamy
się ??”
Nie wiem jeszcze co to za adresat, ani po co ktoś wysyła
takie maile, ale pomyślałam o tym inaczej ;-) Napisała do mnie Cierpliwość i
pyta się co robię! A ja ją pytam czy się znamy, ha! Otóż na początek nowego
roku to ciekawe, wiele razy różne zdarzenia i działania każą mi się poznać i
polubić z cierpliwością, nie raz przyjmowałam to niepokornie, więc w końcu
napisała do mnie i pyta co robię. Może faktycznie pora się z nią poznać, a może
nawet kto wie polubić? ;-)
uljado 02.01.2014
uljado 02.01.2014
"Tak Tyka"
Tak Tyka (tik tak tik tak tik tak)
Tak-Ty-Ka
Tak-Ty-K
Tak-Ty
Tak
Tak-Ty-Ka
Tak-Ty-K
Tak-Ty
Tak
hmm to dziś wszystkie słowa na K zatem
Kiedy kaznodzieja kupił książkę kaligrafia kompletnie kolorowa krainę Katamari kryła kreską. Karawana komicznych kangurów kusząco krążyła koło kampusu. Kataryniarz krzepko kreślił kalendarz. Kaloryfer kipiał karmazynowymi kwiatami kaktusa. Kaznodzieja kręcił kołowrotkiem. Koło krain księżycowych kwitnie, klęczy, kaskadą koronek.
Kiedy kochani kochacie - kochajcie.
uljado 16.12.2014 wt.
Kiedy kaznodzieja kupił książkę kaligrafia kompletnie kolorowa krainę Katamari kryła kreską. Karawana komicznych kangurów kusząco krążyła koło kampusu. Kataryniarz krzepko kreślił kalendarz. Kaloryfer kipiał karmazynowymi kwiatami kaktusa. Kaznodzieja kręcił kołowrotkiem. Koło krain księżycowych kwitnie, klęczy, kaskadą koronek.
Kiedy kochani kochacie - kochajcie.
uljado 16.12.2014 wt.
"Telegram"
ujemne temperatury
w głowie same dziury
stop
zmęczenie
zatrzymanie
gdzie jesteś
Panie planie?
stop
bez celu, bez planu
bez własnego dywanu
stop
stoję w miejscu
na środku skrzyżowania
bez układania
bez planowania...
stopnie jadę w góry
podpieram mury
i zbieram bury
stop
nie idę do muzeum ani do kina
nie wiem też gdzie moja rodzina
stop
nie umiem działać bez planowania
a czas ucieka nie czeka nie czeka...
stop
chcę płynąć wartkim potokiem
do przodu nie zwlekać
w pełni żyć w pełni być...
stop
20.01.2014 by uljado
w głowie same dziury
stop
zmęczenie
zatrzymanie
gdzie jesteś
Panie planie?
stop
bez celu, bez planu
bez własnego dywanu
stop
stoję w miejscu
na środku skrzyżowania
bez układania
bez planowania...
stopnie jadę w góry
podpieram mury
i zbieram bury
stop
nie idę do muzeum ani do kina
nie wiem też gdzie moja rodzina
stop
nie umiem działać bez planowania
a czas ucieka nie czeka nie czeka...
stop
chcę płynąć wartkim potokiem
do przodu nie zwlekać
w pełni żyć w pełni być...
stop
20.01.2014 by uljado
“Skater on the Ice Rink"
Skater
zanim postawi stopy na lodzie, sprawdza czy łyżwy są właściwie
naostrzone, zakłada rękawiczki i czapkę, aby nie zmarznąć i żeby mieć
amortyzację. Następnie dokładnie wiąże sznurówki, nie za słabo, żeby
poluzowane łyżwy nie utrudniały mu jazdy, ani też nie za mocno, aby go
nie uwierały.
Na początku czuje się niepewnie więc przez pewien czas trzyma się bandy, oswaja się z innym niż na co dzień sposobem poruszania się.
Następnie trzyma za rękę osobę, która także przyzwyczaja się do jazdy. Razem łatwiej utrzymać równowagę, podtrzymywać się, aby się nie zachwiać.
Po kilku okrążeniach można nabrać prędkości, wtedy myśli się już tylko o jeździe, jadąc sam na sam ze swoim ciałem, rozumiemy już jak się poruszać, by nie upaść. Cieszymy się obecnością wszystkiego co nas otacza, muzyka i jej szybki rytm, sprawia, że chcemy jechać szybko. Jednak uważać trzeba by nie rozpędzić się za bardzo, gdyż trudno się wtedy zatrzymać. Zaś wtedy można wpaść na innych ludzi, rozbić się o nich, stracić równowagę, przewrócić ich i mocno potłuc, albo oni zrobią unik, a my skończymy na lodzie, albo wszyscy się zderzą i potłuką się razem, lub też oni upadną, bo z zaskoczenia zajedziemy im drogę, jakkolwiek możliwości jest wiele, raczej nie ułatwia to jazdy, jadąc za szybko, zapominając o tym co nas otacza, rozbijamy się, lub musimy się zatrzymać z różnych powodów, zamiast delektować się jazdą.
Dlatego zalecana jest jazda, nie za wolna, ale też nie za szybka, w naszym własnym, naturalnym tempie. Taka podczas, której można czuć jak nasze nogi, ręce i kręgosłup odpowiednio ustawione współpracują ze sobą. Kiedy jedziemy w sposób rozluźniony lekko pochyleni, z ugiętymi nogami, a nie jesteśmy zbyt sztywni, możemy lekko łapać zakręty i gnać wprost przed siebie. Możemy słuchać muzyki i przy tym widzieć innych wokoło i cieszyć się tym, możemy czuć orzeźwiający chłód lodu i jechać spokojnie, radośnie do przodu.
I jeszcze co należy pamiętać, trzeba się cieszyć własną jazdą i własnym stylem i tempem. Wokół nas zawsze będą szybsi od nas jeźdźcy, których nie bacząc na nic mogą w każdego wjechać i go stratować, zawsze też będą nowi uczniowie, którzy dopiero starają się stanąć na nogach. Trzeba uważać na jednych i na drugich, pierwszym się nie dać rozjechać, a na drugich nie wjechać. Oni mają własne swoje tempo, ich własny styl na dany moment i dzień.
Dobry skater nie może martwić się tym, że ktoś jest dużo szybszy, czy porusza się z większą gracją. Każdy niech jedzie ciesząc się tym co ma, swoimi możliwościami i swoją racją. Być może nie dorówna mistrzom, ale poruszając się w zgodzie ze sobą, może z tej jazdy czerpać radość. I trzymać za rękę czule kogoś i nigdy nie mieć tej jazdy dość.
uljado 04.01.2014
Na początku czuje się niepewnie więc przez pewien czas trzyma się bandy, oswaja się z innym niż na co dzień sposobem poruszania się.
Następnie trzyma za rękę osobę, która także przyzwyczaja się do jazdy. Razem łatwiej utrzymać równowagę, podtrzymywać się, aby się nie zachwiać.
Po kilku okrążeniach można nabrać prędkości, wtedy myśli się już tylko o jeździe, jadąc sam na sam ze swoim ciałem, rozumiemy już jak się poruszać, by nie upaść. Cieszymy się obecnością wszystkiego co nas otacza, muzyka i jej szybki rytm, sprawia, że chcemy jechać szybko. Jednak uważać trzeba by nie rozpędzić się za bardzo, gdyż trudno się wtedy zatrzymać. Zaś wtedy można wpaść na innych ludzi, rozbić się o nich, stracić równowagę, przewrócić ich i mocno potłuc, albo oni zrobią unik, a my skończymy na lodzie, albo wszyscy się zderzą i potłuką się razem, lub też oni upadną, bo z zaskoczenia zajedziemy im drogę, jakkolwiek możliwości jest wiele, raczej nie ułatwia to jazdy, jadąc za szybko, zapominając o tym co nas otacza, rozbijamy się, lub musimy się zatrzymać z różnych powodów, zamiast delektować się jazdą.
Dlatego zalecana jest jazda, nie za wolna, ale też nie za szybka, w naszym własnym, naturalnym tempie. Taka podczas, której można czuć jak nasze nogi, ręce i kręgosłup odpowiednio ustawione współpracują ze sobą. Kiedy jedziemy w sposób rozluźniony lekko pochyleni, z ugiętymi nogami, a nie jesteśmy zbyt sztywni, możemy lekko łapać zakręty i gnać wprost przed siebie. Możemy słuchać muzyki i przy tym widzieć innych wokoło i cieszyć się tym, możemy czuć orzeźwiający chłód lodu i jechać spokojnie, radośnie do przodu.
I jeszcze co należy pamiętać, trzeba się cieszyć własną jazdą i własnym stylem i tempem. Wokół nas zawsze będą szybsi od nas jeźdźcy, których nie bacząc na nic mogą w każdego wjechać i go stratować, zawsze też będą nowi uczniowie, którzy dopiero starają się stanąć na nogach. Trzeba uważać na jednych i na drugich, pierwszym się nie dać rozjechać, a na drugich nie wjechać. Oni mają własne swoje tempo, ich własny styl na dany moment i dzień.
Dobry skater nie może martwić się tym, że ktoś jest dużo szybszy, czy porusza się z większą gracją. Każdy niech jedzie ciesząc się tym co ma, swoimi możliwościami i swoją racją. Być może nie dorówna mistrzom, ale poruszając się w zgodzie ze sobą, może z tej jazdy czerpać radość. I trzymać za rękę czule kogoś i nigdy nie mieć tej jazdy dość.
uljado 04.01.2014
"Feniks Odrodzony"
Będę czekać po drugiej stronie
przy piekielnej bramie
twoja dusza nie spłonie
bo ja ją ochronię
lecz nie spłonę, nie utonę
się nie spalę
bo ocalę
życia falę
nie wiem wcale
lecz wytrwale
i cierpliwie
stanę śmiało
w ognia grzywie
i cierpliwie
cię ożywię
się nie skrzywię
bo to ogień
co nie spala
lecz ocala
bo ten feniks odrodzony
w zeszłym roku
już jest silny
nawet w nocy, nawet w zmroku
jest wartko płynącym potokiem
po walce z mrokiem.
uljado 22.11.2013
przy piekielnej bramie
twoja dusza nie spłonie
bo ja ją ochronię
lecz nie spłonę, nie utonę
się nie spalę
bo ocalę
życia falę
nie wiem wcale
lecz wytrwale
i cierpliwie
stanę śmiało
w ognia grzywie
i cierpliwie
cię ożywię
się nie skrzywię
bo to ogień
co nie spala
lecz ocala
bo ten feniks odrodzony
w zeszłym roku
już jest silny
nawet w nocy, nawet w zmroku
jest wartko płynącym potokiem
po walce z mrokiem.
uljado 22.11.2013
"DekoRacja"
Siedzimy z K naprzeciwko A.D a ona ocenia to co widzi w ułożonym przeze mnie obrazku, a wcześniej nadrukowałam linoryt bezpośrednio na ścianie (co w rzeczywistości raczej byłoby niewykonalne)
AD: Nie wydaje Ci się, że Kasia po prostu ma talent, że zrobiła dekoracje z pędzli, ułożyła je nierówno i wyglądają jak kwiaty?
K: To właśnie dokładnie tak jest, że czuje, że miałam to tak dokładnie ułożyć, a nie inaczej, często nawet sama nie wiem dlaczego, ale po prostu czuje, że coś mi się podoba, coś mi gra w tym co zrobiłam, często nie mogę tego sama nazwać i dlatego potrzebuję odbiorcy. Ludzie to NAZYWAJĄ, określają, także odbiorcy potrzebują obrazu i widzą mój PRZEKAZ,a ja wysyłam do nich wiadomość, zakodowaną w obrazie, a oni ją odczytują i dla mnie jest to też forma odkrywania czegoś nowego i inspirującego.
uljado, ze snu 04.09.2013
AD: Nie wydaje Ci się, że Kasia po prostu ma talent, że zrobiła dekoracje z pędzli, ułożyła je nierówno i wyglądają jak kwiaty?
K: To właśnie dokładnie tak jest, że czuje, że miałam to tak dokładnie ułożyć, a nie inaczej, często nawet sama nie wiem dlaczego, ale po prostu czuje, że coś mi się podoba, coś mi gra w tym co zrobiłam, często nie mogę tego sama nazwać i dlatego potrzebuję odbiorcy. Ludzie to NAZYWAJĄ, określają, także odbiorcy potrzebują obrazu i widzą mój PRZEKAZ,a ja wysyłam do nich wiadomość, zakodowaną w obrazie, a oni ją odczytują i dla mnie jest to też forma odkrywania czegoś nowego i inspirującego.
uljado, ze snu 04.09.2013
"Czy kilim uszyję?"
Stroszy piórka jak przepiórka
w iluzjach myśli, w planach planów
życia życiem grając role
nie żyjąc tutaj nie widząc ludzi
cały czas zasypia, śni i się budzi
lecz czy obudzi?
życie obietnicą życia łudzi...
bedąc jednak w świecie żyjących ludzi
jeszcze nie żyję, jeszcze niczyje
nie wiem, nie znam, nie rozumiem
czy kiedyś ożyję, czy kilim uszyję,
czy kilim utkam dla mojego serca serc?
nim zginę nieżyciem
w blasku przyjaciół,
w sławie, w sztuce,
bogactwie na szczycie
to jeszcze nie życie,
nie życie...
uljado 14.11.2014 pt
w iluzjach myśli, w planach planów
życia życiem grając role
nie żyjąc tutaj nie widząc ludzi
cały czas zasypia, śni i się budzi
lecz czy obudzi?
życie obietnicą życia łudzi...
bedąc jednak w świecie żyjących ludzi
jeszcze nie żyję, jeszcze niczyje
nie wiem, nie znam, nie rozumiem
czy kiedyś ożyję, czy kilim uszyję,
czy kilim utkam dla mojego serca serc?
nim zginę nieżyciem
w blasku przyjaciół,
w sławie, w sztuce,
bogactwie na szczycie
to jeszcze nie życie,
nie życie...
uljado 14.11.2014 pt
"Płonący Dom i Brama"
Gdzieś w oddali czuję i widzę płomienie, o milę stąd a może znacznie
więcej, widzę wyczuwam płonący dom. Gdziekolwiek jestem, biegnę tam, mam
taką możliwość, by przemieszczać się w okamgnieniu, biegnę ulicą i
zatrzymuję się przed mosiężną, bramą, wysoką, ogrodzenie ma na pewno 2
metry, albo i więcej, brama jest wyjątkowa, wykuta szlachetnie przez
mistrza o zapomnianym nazwisku, robi wrażenie, wijące się organiczne
formy tworzą kompozycję, czarną graficzną siatkę, która jednak nie może
odwrócić mojej uwagi... Z ogrodzeniem bowiem, znajduje się duży dom,
kamienica, która wygląda okazale i kiedyś na pewno miała swój złoty
wiek... Jednak obecnie stoi w płomieniach, czuję zapach dymu, jego szara
obecność daje o sobie znać. Pobiegłam tam, wiedziona intuicją,
przeczucia wołały - biegnij tam, w środku mogą być osoby które kochasz,
nie możesz tego tak zostawić. Stojąc pod bramą szarpię ją... dom stoi w
płomieniach, a ja boję się, że w środku ktoś pozostał, nie mogę nic
zrobić, zamknięta jest brama, pusta ulica wybrukowana szlachetną kostką i
ja i cisza i ten dźwięk trzaskający, który trawi materię, przemieniając
ją bezpowrotnie.
ze snu sprzed lat, zapisane 23.10.2013
ze snu sprzed lat, zapisane 23.10.2013
"W takim domu pachnie lasem"
Odnaleźć swoje miejsce na ziemi
to znaleźć się się sobą między swemi
i wtedy widzieć w szarości barw wiele
to zbierać gwiazdy i siać na polu wesele
srebrna na polu radość kiełkuje
kwiat co ma kolce, ale nie kłuje
chronią te kwiaty przed burzą i deszem
motyle i ważki i ogrodnik jeszcze
zasiał te kwiaty wraz z jasną jutrzenką
by stąpać po łące lekko i miękko
okiennice zielone, szafirowa brama
i z mchu utkane posłanie i ściana
w takim domu pachnie lasem
jaskółki, wróble przylatują czasem
tam mieszka od wieków ogrodnik z jutrzenką
i pielęgnują Chabry lekką, młodą ręką
uljado 15.01.2014
to znaleźć się się sobą między swemi
i wtedy widzieć w szarości barw wiele
to zbierać gwiazdy i siać na polu wesele
srebrna na polu radość kiełkuje
kwiat co ma kolce, ale nie kłuje
chronią te kwiaty przed burzą i deszem
motyle i ważki i ogrodnik jeszcze
zasiał te kwiaty wraz z jasną jutrzenką
by stąpać po łące lekko i miękko
okiennice zielone, szafirowa brama
i z mchu utkane posłanie i ściana
w takim domu pachnie lasem
jaskółki, wróble przylatują czasem
tam mieszka od wieków ogrodnik z jutrzenką
i pielęgnują Chabry lekką, młodą ręką
uljado 15.01.2014
"Skryba i Anioł"
Skryba stawiał swój kałamarz z błękitnym atramentem na łopatce Anioła i
piórem z jego skrzydła, zanurzanym w barwniku raz po raz, zapisywał na
jego plecach słowa, które dyktował mu sam Bóg. I Skryba widział Boskie
Słowa zawarte w Znakach, które stawiał. Zaś Anioł leżał na boku i
rozmyślał. Gdy Skryba się zmęczył, odkładał kałamarz na półkę i
przytulał Anioła do swej piersi.
uljado 2013
uljado 2013
"Zielony List"
Panie, Panie co robić mam, Moje Życie to nie spam.
To nie tylko pusty fun...
Mało czasu mam
Mało czasu masz, więc...
Komu dasz Twarz?
To nie tylko pusty fun...
Mało czasu mam
Mało czasu masz, więc...
Komu dasz Twarz?
Nie mogę tak żyć w nawiasie
W kolejnej klamrze dnia, czekając na...
To nie spam, nie pusty fun, to co mam...
Lecz każdy szuka diamentów, co świecą...
Nie liście, które do góry lecą...
zdjęcie ze źródła: http://bit.ly/Z9gUQ2
uljado, wiosną 2014r.
W kolejnej klamrze dnia, czekając na...
To nie spam, nie pusty fun, to co mam...
Lecz każdy szuka diamentów, co świecą...
Nie liście, które do góry lecą...
zdjęcie ze źródła: http://bit.ly/Z9gUQ2
uljado, wiosną 2014r.
"Purpura"
Spijam z liści krople zdziubuję z ziemi te okruchy...
czuję wiatr w żaglach tylko przy tobie
mimo że czoła twojego nie zdobię
bo ciągle muzy widzisz w chmurach
wiem czym jest purpura
i choćbym była daleko o sto mil
wiedząc że jesteś
mam siłę i styl
dziś koc pachniał tylko kocem
noc nocą tylko
ty będąc gdzieś na mapie szpilką
widziałeś tą samą gwiazdę i księżyc
czuję wiatr w żaglach tylko przy tobie
mimo że czoła twojego nie zdobię
bo ciągle muzy widzisz w chmurach
wiem czym jest purpura
i choćbym była daleko o sto mil
wiedząc że jesteś
mam siłę i styl
dziś koc pachniał tylko kocem
noc nocą tylko
ty będąc gdzieś na mapie szpilką
widziałeś tą samą gwiazdę i księżyc
byle się nie poddać
zorężyć odprężyć
przetrwać okruchów pod stołem dziobanie
i zjeść wreszcie razem prawdziwe śniadanie.
ilustracja: "Drzewo Życia" egzemplarz specjalny - linoryt
#uljado 2014 wymiary: 20 x 30 cm
uljado, 19.09.2014 piątek
zorężyć odprężyć
przetrwać okruchów pod stołem dziobanie
i zjeść wreszcie razem prawdziwe śniadanie.
ilustracja: "Drzewo Życia" egzemplarz specjalny - linoryt
#uljado 2014 wymiary: 20 x 30 cm
uljado, 19.09.2014 piątek
"O Nowej Cywilizacji na Świecie"
Oni wszyscy ...i Chrystus i
Budda i Mahomet byli istotami Boskimi, Oświeconymi, pochodzącymi od
Jednego Boga, gdyby ludzie, mogli to zrozumieć, a nie ścierać się i
prowadzić walki religijne... gdyby byli już wreszcie na tym wyższym
poziomie, zamiast rujnować pora zacząć budować, już powstaje Cywilizacja
Miłości, budować ją może każdy, w każdej chwili, każdego dnia, nie
słuchając podszeptów strachu, nie bojąc się zła, bo jeśli Bóg z nami, to
któż przeciwko Nam? Zbudujmy już na
świecie Cywilizację Miłości. NOW! Dbajmy o naturę, jednocześnie czerpiąc
od niej i dając jej także to co najlepsze, możemy energię odnawiać,
wody oczyszczać, zakładać kawiarnie bezgotówkowe, realizować swoje
pasje, możemy być uczciwi, lojalni, wierni, możemy! Pora zapomnieć o
słowach strach, rywalizacja, zdenerwowanie, zwątpienie, nienawiść,
niepokój, od dziś zastąpmy je słowami: Odwaga, Współpraca, Odprężenie,
Wiara, Miłość, Pokój i Harmonia!
zdjęcie ze strony: http://www.vismaya-maitreya.pl/medytacje_swiatowa_deeksha_w…
znów nie znam autora zdjęcia, dlatego cytuję z jakiego jest źródła.
napisane przez uljado 18.09.2014 czwartek
zdjęcie ze strony: http://www.vismaya-maitreya.pl/medytacje_swiatowa_deeksha_w…
znów nie znam autora zdjęcia, dlatego cytuję z jakiego jest źródła.
napisane przez uljado 18.09.2014 czwartek
"Jasna Droga. Jasna Sprawa"
Istnieją osoby, które od początku wiedzą czego w życiu chcą, chcą iść
jasną drogą, oświetloną wieczorami światłem lamp, jasną, czystą drogą,
bez tych wszystkich zakrętów, bocznych torów i zakamarków...
Po coś zostały ocalone, jak miałyby nie wierzyć w tę silną opiekuńczą dłoń, bezwzględnie twardą i najbardziej czułą zarazem? Dobrze wiedzą co jest najważniejsze, wiedzą i z lekkim zniecierpliwieniem obserwują świat, który trwoni czas, świat w którym ludzie chodzą w labiryntach. Ufają i wierzą, ale także proszą o spokój i harmonię. Wydaje się, że są tak lekko niedoświadczone, jak dzieci odarte z cierpienia i bólu, ale to złudzenie. Marzą o tym by już nie musiały się zatrzymywać, gubić się na zakrętach, chcą iść jasną drogą, którą znają od zawsze. Nauczyłeś, doświadczyłeś, wysmagałeś wiatrem, wystarczy, nie powtarzaj już tego, lekcja została odrobiona, odpokutowane, także daj żyć, kochać i śnić. Tak wiesz przecież znasz moje myśli, radości i niepokoje zanim je wypowiem. Czuwaj nad nami i opiekuj się Chwilami. Mektub.
uljado 25.10.2013
Po coś zostały ocalone, jak miałyby nie wierzyć w tę silną opiekuńczą dłoń, bezwzględnie twardą i najbardziej czułą zarazem? Dobrze wiedzą co jest najważniejsze, wiedzą i z lekkim zniecierpliwieniem obserwują świat, który trwoni czas, świat w którym ludzie chodzą w labiryntach. Ufają i wierzą, ale także proszą o spokój i harmonię. Wydaje się, że są tak lekko niedoświadczone, jak dzieci odarte z cierpienia i bólu, ale to złudzenie. Marzą o tym by już nie musiały się zatrzymywać, gubić się na zakrętach, chcą iść jasną drogą, którą znają od zawsze. Nauczyłeś, doświadczyłeś, wysmagałeś wiatrem, wystarczy, nie powtarzaj już tego, lekcja została odrobiona, odpokutowane, także daj żyć, kochać i śnić. Tak wiesz przecież znasz moje myśli, radości i niepokoje zanim je wypowiem. Czuwaj nad nami i opiekuj się Chwilami. Mektub.
uljado 25.10.2013
"Topi się lód"
Choć serca głód, topi się lód liście jesienne lecą z okien
kwiaty kwitną na nieboskłonie
ludzie na dachach słuchają Bacha
W biurowcach szum parowca
praca wre, czy chcę czy nie
w pracowni puste kartki czekają na spełnienie
wracam i zasypiam zwinięta w kulkę
serca i plany w głowie mam
czekam na czas kiedy mój Pan
pogłaszcze mnie po głowie.
uljado, 17.09.2014 środa
kwiaty kwitną na nieboskłonie
ludzie na dachach słuchają Bacha
W biurowcach szum parowca
praca wre, czy chcę czy nie
w pracowni puste kartki czekają na spełnienie
wracam i zasypiam zwinięta w kulkę
serca i plany w głowie mam
czekam na czas kiedy mój Pan
pogłaszcze mnie po głowie.
uljado, 17.09.2014 środa
"Detale są ciekawe" ;-)
Lubię: podróże, soki owocowe, ludzi z poczuciem humoru, programy
historyczne, przyrodnicze i naukowe, rysowanie, ciepły klimat i wiosnę,
gryzonie, czułości, pizzę, ryby i słodycze. Spokojne osoby, które
potrafią przedstawiać swoje racje z słusznymi argumentami, kwiaty,
słońce i Martini!
Nie lubię: tłoku w tramwajach, drapania o tablicę, bolącego gardła, przetłuszczających się włosów, tonu rozkazującego, zarozumiałych osób, braku czasu dla ludzi, których kochamy, robaków z wieloma nóżkami, kiedy w tramwaju coś komuś pika i nie wiadomo komu i jak to unieszkodliwić, chodzenia w ciemności.
A Wy?
uljado 28.04.2014
Nie lubię: tłoku w tramwajach, drapania o tablicę, bolącego gardła, przetłuszczających się włosów, tonu rozkazującego, zarozumiałych osób, braku czasu dla ludzi, których kochamy, robaków z wieloma nóżkami, kiedy w tramwaju coś komuś pika i nie wiadomo komu i jak to unieszkodliwić, chodzenia w ciemności.
A Wy?
uljado 28.04.2014
"Nie lubię ostrokątnych figur geometrycznych"
Nie lubię ostrokątnych figur geometrycznych
lubię koła i okręgi +/- do nieskończoności
symbol doskonałości
wszystkie wielokąty
mają poważną wadę
ostre krawędzie
są niebezpieczne
bo można się o nie ukłuć
lub uderzyć
lubię koła i okręgi +/- do nieskończoności
symbol doskonałości
wszystkie wielokąty
mają poważną wadę
ostre krawędzie
są niebezpieczne
bo można się o nie ukłuć
lub uderzyć
a kula, koło, okrąg
są perfekcyjnie skonstruowane
doskonałe w swej prostocie
zamknięte a jednocześnie otwarte
gładkie, subtelne,
bez kantów, więc miłe w dotyku
białe lub przeźroczyste
czyste
w kręgu ludzie są sobie równi
siądźmy przy okrągłym stole
przy obiedzie
przy rosole
przy śniadaniu
przy kolacji
bez alienacji
bez deprawacji
bez spekulacji
budźmy się
śnijmy
zasypiajmy
i budźmy się
na okrągło
uljado 28.11.2013
są perfekcyjnie skonstruowane
doskonałe w swej prostocie
zamknięte a jednocześnie otwarte
gładkie, subtelne,
bez kantów, więc miłe w dotyku
białe lub przeźroczyste
czyste
w kręgu ludzie są sobie równi
siądźmy przy okrągłym stole
przy obiedzie
przy rosole
przy śniadaniu
przy kolacji
bez alienacji
bez deprawacji
bez spekulacji
budźmy się
śnijmy
zasypiajmy
i budźmy się
na okrągło
uljado 28.11.2013
"Kwiaty"
Są bardzo delikatne i trzeba się z nimi obchodzić ostrożnie
nie lubią obojętności
kochają kiedy się je głaszcze i czule do nich przemawia
kiedy się nimi opiekuje i subtelnie z nimi obchodzi
pielęgnacja co drugi dzień,
miejsce nasłonecznione,
nie przesuszać
nie przelewać
nie lubią obojętności
kochają kiedy się je głaszcze i czule do nich przemawia
kiedy się nimi opiekuje i subtelnie z nimi obchodzi
pielęgnacja co drugi dzień,
miejsce nasłonecznione,
nie przesuszać
nie przelewać
"Czas jest jak rtęć"
W czarno-białym płaszczu
Idąc poprzez miasto
Ubranie jest jak tarcza
Lubię się w nim schować
Idąc poprzez miasto
Ubranie jest jak tarcza
Lubię się w nim schować
„Na krawędzi”
Pozostaję na krawędzi po drugiej stronie ciszy
Którym widmem, którym cieniem mam być?
Na jakiej odległej planecie z lodu myśleć tak i zamarznięta śnić?
Niektórzy są blisko nas każdego dnia, ale nie duchem
To już wolę tą odległość zamkniętą w pustej przestrzeni mojego świata
dzięki, której mimo wszystko mogę być blisko...
jeszcze wtedy nie uljado 27.11.2012
by the way - to starsze teksty, obecnie niebawem będą te nowsze, więcej koloru, więcej światła.
Którym widmem, którym cieniem mam być?
Na jakiej odległej planecie z lodu myśleć tak i zamarznięta śnić?
Niektórzy są blisko nas każdego dnia, ale nie duchem
To już wolę tą odległość zamkniętą w pustej przestrzeni mojego świata
dzięki, której mimo wszystko mogę być blisko...
jeszcze wtedy nie uljado 27.11.2012
by the way - to starsze teksty, obecnie niebawem będą te nowsze, więcej koloru, więcej światła.
"Następujące po sobie Dni"
Następujące po sobie Dni
Kup sól, chleb i sok malinowy
Proszę włącz na 2-kę
O 18-tej zajęcia odwołano
Znów niemiła motornicza
Mamo jak dobrze gotujesz
Czuję spokój i ciepło
Jak mnie przytulasz
Lubię Chopina i Bacha
Kup sól, chleb i sok malinowy
Proszę włącz na 2-kę
O 18-tej zajęcia odwołano
Znów niemiła motornicza
Mamo jak dobrze gotujesz
Czuję spokój i ciepło
Jak mnie przytulasz
Lubię Chopina i Bacha
"Ptaki"
Im bardziej się boimy
Że coś popsujemy, że coś zniszczymy
Że coś popsujemy, że coś zniszczymy
Tym więcej milczymy
Pragniemy i milczymy
Mówią Nasze oczy
Nasze dłonie krzyczą
Jesteśmy statyczni
Prawie w bezruchu
Lecz w Naszych myślach burza
Im bardziej Nam zależy
Kolejną barierą jest strach
Słowa niewypowiedziane
Uczucia stłumione
Myśli skrępowane
Nie dają spokoju
Rozszalały ptak
Bijący głową o pręty klatki
Miłość
Chce być wolny
Pragnie wyśpiewać wszystko
Czego mu nie wolno
Chce poznać inne ptaki
Czy One również zamknięte są w klatkach...?
jeszcze wtedy nie uljado - 2003
To bardzo stary wiersz, już pracuję nad tym
by opuścił mnie ten dekadentyzm wreszcie ;-)

Pragniemy i milczymy
Mówią Nasze oczy
Nasze dłonie krzyczą
Jesteśmy statyczni
Prawie w bezruchu
Lecz w Naszych myślach burza
Im bardziej Nam zależy
Kolejną barierą jest strach
Słowa niewypowiedziane
Uczucia stłumione
Myśli skrępowane
Nie dają spokoju
Rozszalały ptak
Bijący głową o pręty klatki
Miłość
Chce być wolny
Pragnie wyśpiewać wszystko
Czego mu nie wolno
Chce poznać inne ptaki
Czy One również zamknięte są w klatkach...?
jeszcze wtedy nie uljado - 2003
To bardzo stary wiersz, już pracuję nad tym
by opuścił mnie ten dekadentyzm wreszcie ;-)

List Violi
1. Pokój Violi sprzed lat
graficzne symbole 4
made in Poland
graficzne symbole 4
made in Poland
W oknie zawsze widziała niebo i kochała patrzeć na chmury
białe obłoki, które przesuwały się w jednym kierunku
Przez okno wpadają promienie słońca
powietrze, wiatr - lekka bryza
jest kontakt ze światem
może wleci zabłąkany ptak
i zamieszka?
Pokój jest ciągle pusty
empty room empty room
piękny jest, pełen szlachetnych
kształtów i barw,
ale wciąż jest to tylko
pusty pokój dlaczego?
about emptiness about
W tym piecu paliło się od dzieciństwa
i nikt nie narzekał na nic
Zimą siedziała przy piecu... zawsze wieczorami
do czegoś trzeba się przytulić,
gdzieś trzeba się ogrzać.
Kwiaty na dywanie i geometryczne słońce
przypominały o prawdziwej łące
takiej, na której chciała się znaleźć,
a która często niestety była daleko.
Biała świeca na stole nigdy nie gasła
opiekowała się nią starannie,
gdyż dawała poczucie obecności.
Wierzyła, że jej światło chroni.
2. Violi marzenia
Ciepłe dywany
wspólna kawa o poranku
słoneczne okna
duży, drewniany, okrągły stół
dużo atłasowych i miękkich poduszek
w kolorze pistacji i bakłażanu
Miłość
Obecność
fot e le
uljado styczeń 2014
białe obłoki, które przesuwały się w jednym kierunku
Przez okno wpadają promienie słońca
powietrze, wiatr - lekka bryza
jest kontakt ze światem
może wleci zabłąkany ptak
i zamieszka?
Pokój jest ciągle pusty
empty room empty room
piękny jest, pełen szlachetnych
kształtów i barw,
ale wciąż jest to tylko
pusty pokój dlaczego?
about emptiness about
W tym piecu paliło się od dzieciństwa
i nikt nie narzekał na nic
Zimą siedziała przy piecu... zawsze wieczorami
do czegoś trzeba się przytulić,
gdzieś trzeba się ogrzać.
Kwiaty na dywanie i geometryczne słońce
przypominały o prawdziwej łące
takiej, na której chciała się znaleźć,
a która często niestety była daleko.
Biała świeca na stole nigdy nie gasła
opiekowała się nią starannie,
gdyż dawała poczucie obecności.
Wierzyła, że jej światło chroni.
2. Violi marzenia
Ciepłe dywany
wspólna kawa o poranku
słoneczne okna
duży, drewniany, okrągły stół
dużo atłasowych i miękkich poduszek
w kolorze pistacji i bakłażanu
Miłość
Obecność
fot e le
uljado styczeń 2014
"Sala purpurowa"
Hotel, korytarz, pokoje hotelowe, wieczorem po spektaklu, który
zobaczyła, miała iść bezpośrednio do siebie, położyć się i zasnąć.
Jednak postanowiła na chwile, jeszcze coś sprawdzić, coś zobaczyć.
Otworzyła drzwi, które wyglądały, tak jak wiele innych, nie wyróżniały się zupełnie niczym. Jednak, to co co zobaczyła poźniej ewidentnie ją zaskoczyło. Znalazła się w dużej sali jakby w starym teatrze, ale jak takie przestronne wnętrze mogło się do licha zmieścić i to zupełnie zakamuflowane w zwykłym PRL-owskim hotelu?
Otworzyła drzwi, które wyglądały, tak jak wiele innych, nie wyróżniały się zupełnie niczym. Jednak, to co co zobaczyła poźniej ewidentnie ją zaskoczyło. Znalazła się w dużej sali jakby w starym teatrze, ale jak takie przestronne wnętrze mogło się do licha zmieścić i to zupełnie zakamuflowane w zwykłym PRL-owskim hotelu?
Wnętrze było osobliwe, całe purpurowe, miękkie, wszystkie elementy,
rzędy foteli i zaokrąglone ściany obite welurem, dużo przestrzeni
spowitej jednak lekkim półmrokiem, tylko scena oświetlona punktowymi
światłami sprawiała wrażenie skąpanej w intensywnej czerwieni. Schodziła
lekko, po schodach pokrytych purpurą, z uśmiechem, powoli, zaskoczona
tym co zobaczyła. Na scenie znajdowała się skąpa scenografia, trudno
teraz określić dokładniej jaka... Zobaczyła też coś ciekawego w punkcie
centralnym, zaskakujący element - dużą wypukłą półkolistą jakby
trampolinę. Podeszła na środek tej sceny, żeby sprawdzić jak to jest
stać przed mikrofonem i żeby sprawdzić czy na tej dziwnej półkuli da się
podskakiwać. Dało się a jakże! I to jak! Przez chwile nasycała się
tamtą atmosferą, to było przyjemne uczucie stać przez tak dużą ilością
foteli, zwłaszcza gdy nie czuło się obserwowanym, a można było sobie
tylko wyobrazić przyjazne ciekawe spojrzenia, stojąc tak w czerwieni w
blasku śmiało...
Jednak po nieokreślonej chwili poczuła, że powinna już wracać do zwykłego pokoju gdzie inni już dawno śpią. Trochę zaniepokoił ją mrok spowijający najodleglejsze zakamarki tej bogatej sali. Zamiast więc wracać tymi samymi schodami, zaczęła się wspinać po innych, bocznych, wąskich i stromych, były tak trudne do przebycia, że pod koniec musiała się już także podciągać rękami, wspierając z całej siły o ścianę. Dotarła na górę do małego okienka z ostrym łukiem, gdy próbowała je otworzyć okazało się, że nie da się tamtędy wyjść. Okno było masywne, zdaje się okratowane, lub za ciasne żeby się wydostać.
Wtedy poczuła się jakby to nie był tylko hotel, sala teatralna, ale także wnętrze bardzo dziwnego zamku. Żeby wyjść z tego wnętrza, gdzie brakowało naturalnego światła i świeżego powietrza, powinna zejść ponownie na dół i wejść spokojnie, bez lęku, pewnie, dumnie po tych samych schodach którymi się tam dostała.
uljado 16.02.2014 nd
Jednak po nieokreślonej chwili poczuła, że powinna już wracać do zwykłego pokoju gdzie inni już dawno śpią. Trochę zaniepokoił ją mrok spowijający najodleglejsze zakamarki tej bogatej sali. Zamiast więc wracać tymi samymi schodami, zaczęła się wspinać po innych, bocznych, wąskich i stromych, były tak trudne do przebycia, że pod koniec musiała się już także podciągać rękami, wspierając z całej siły o ścianę. Dotarła na górę do małego okienka z ostrym łukiem, gdy próbowała je otworzyć okazało się, że nie da się tamtędy wyjść. Okno było masywne, zdaje się okratowane, lub za ciasne żeby się wydostać.
Wtedy poczuła się jakby to nie był tylko hotel, sala teatralna, ale także wnętrze bardzo dziwnego zamku. Żeby wyjść z tego wnętrza, gdzie brakowało naturalnego światła i świeżego powietrza, powinna zejść ponownie na dół i wejść spokojnie, bez lęku, pewnie, dumnie po tych samych schodach którymi się tam dostała.
uljado 16.02.2014 nd
"Brzezinki - łąka i zimowy wieczór"
Jej małe stópki bielą znaczyły nitki zielonego dywanu. Rodzina śmiała
się z niej, że na pewno jest córką młynarza, a ona przecież unikała
tylko nadmiaru słońca, które raziło po oczach. Biegła w słoneczny dzień
po łące, żeby spotkać się z motylami, nie znała jeszcze rosiczki,
kłujących ostów, nietoperzy nocy... Wtedy czuła się jak w pierwszych
dniach stworzenia, otaczał ją tylko las, łąka i bezchmurne niebo.
Polne kwiaty urosły do rangi opali, szmaragdów i rubinów, a jaskółki
zwiastuny deszczu, latały tego dnia wysoko, wysoko. Mała wierzyła, że
istnieje Dobro absolutne, które zawsze otacza ludzi, wypełnia ich od
wewnątrz, a ciemność jest tylko brakiem światła, którą można przeciąć i
nasycić swoim blaskiem.
Te dni każdego lata, były jak balsam, coś najbardziej autentycznego...
Choć wtedy wydawały się zbyt podobne do siebie i monotonne, po latach
wspominała spacery piaskową drogą zupełnie inaczej. Towarzyszyła babci,
kiedy szły polną drogą do ogródka z warzywami. Starsza, filigranowa
kobieta niosła ciężkie, metalowe wiadro z wodą, wytrwale każdego dnia
przez około 500 metrów. Do tej pory nikt nie znalazł odpowiedzi na
pytanie, ani się nikt pewnie nad tym nawet nie zastanawiał, dlaczego
dziadkowie stworzyli te kilka grządek tak daleko od domu. Rosły tam
maki, astry, zielony groszek, marchew, może jeszcze kapusta, ona już
dobrze nie pamięta... zatarty czas... Astry babcia zrywała dla dziadka,
żeby je postawić na stole w zwykłym słoiku, dziwne kwiaty zawsze
wyglądały jak ususzone, ale kolory miały świeże, pastelowe. Wnukom
dawała kolorowe landrynki i mleko prosto od krowy, sama wytwarzała
zdrowe sery, ciasto drożdżowe piekła czasami i doglądała gospodarstwa.
Dom zupełnie zwykły, nie wyróżniający się niczym pięknym, niczym co można by było podziwiać. Wewnątrz krył radosną obecność. Kiedy dziecko z rodzicami przyjechało tam zimą zobaczyło coś co pozostało w pamięci na zawsze. Mimo mrozu, niewygody siedzieli radośnie jakby to był pałac z ogrzewaniem, służbą i wszystkim czego dusza zapragnie... W zasadzie już po otwarciu drzwi dziewczynka zobaczyła roześmianą twarz babci. Siedziała przy dużym piecu w którym palił się prawdziwy ogień. Wokoło tylko pomarańczowe ściany, kilka krzeseł, stół, kącik do mycia, kredens, obraz, lustro, okno i nic więcej, nic a nic... Ale na przeciw niej siedział dziadek i mimo, iż był na co dzień człowiekiem porywczym, czasem milczącym tego wieczoru również się uśmiechał, siedzieli naprzeciwko siebie, mroźną zimą, nie mając prawie nic, poza ogniem w piecu i córką która w tym momencie wraz z mężem i wnuczką przekroczyła ich próg, po wielu dniach nieobecności.
Nie mieli prawie nic?
uljado 16.02.2014 nd.
Dom zupełnie zwykły, nie wyróżniający się niczym pięknym, niczym co można by było podziwiać. Wewnątrz krył radosną obecność. Kiedy dziecko z rodzicami przyjechało tam zimą zobaczyło coś co pozostało w pamięci na zawsze. Mimo mrozu, niewygody siedzieli radośnie jakby to był pałac z ogrzewaniem, służbą i wszystkim czego dusza zapragnie... W zasadzie już po otwarciu drzwi dziewczynka zobaczyła roześmianą twarz babci. Siedziała przy dużym piecu w którym palił się prawdziwy ogień. Wokoło tylko pomarańczowe ściany, kilka krzeseł, stół, kącik do mycia, kredens, obraz, lustro, okno i nic więcej, nic a nic... Ale na przeciw niej siedział dziadek i mimo, iż był na co dzień człowiekiem porywczym, czasem milczącym tego wieczoru również się uśmiechał, siedzieli naprzeciwko siebie, mroźną zimą, nie mając prawie nic, poza ogniem w piecu i córką która w tym momencie wraz z mężem i wnuczką przekroczyła ich próg, po wielu dniach nieobecności.
Nie mieli prawie nic?
uljado 16.02.2014 nd.
''Podziękować i więcej akceptować''
Myślę,
że Bóg nie wysłuchuje modlitw, twoich, moich, waszych, naszych, lecz
sam zna drogi i układa je najmądrzej, dlatego że modlitwy ludzi się
łączą, wykluczają, ścierają nawzajem, są sprzeczne, szalone i grzeczne,
różne... dlatego nie chodzi o to by się modlić o coś, tylko pozwolić Mu
działać. Nie prosić o nic tylko podziękować za to co już jest,
przeprosić za to z czego nie jesteśmy dumni i trwać dalej wierząc w
Jego Mądrość.
uljado 15.11.2013
uljado 15.11.2013
"Światło-zbiory"
Nocne światła
nieobecność wielu ludzi
bloki
światło-zbiory
świato-zbiory
tak blisko mnie
każde światło
każde okno
jeden świat
jedna rodzina
jedna historia
bliscy nieznani
znani bliscy
sama w sobie
jakoś niepełnie
wyjdę do ludzi
przestrzeń zapełnię
zaplączę się w wełnie
ominę kamienice
przejdę przez ulicę
i światła obcych okien
nie będą moim
jedynym widokiem.
uljado 27.12.2013
nieobecność wielu ludzi
bloki
światło-zbiory
świato-zbiory
tak blisko mnie
każde światło
każde okno
jeden świat
jedna rodzina
jedna historia
bliscy nieznani
znani bliscy
sama w sobie
jakoś niepełnie
wyjdę do ludzi
przestrzeń zapełnię
zaplączę się w wełnie
ominę kamienice
przejdę przez ulicę
i światła obcych okien
nie będą moim
jedynym widokiem.
uljado 27.12.2013
''S.O.S.''
Stroszy piórka jak przepiórka
w iluzjach myśli, w planach planów
życia życiem grając role
nie żyjąc tutaj nie widząc ludzi
cały czas zasypia, śni i się budzi
lecz czy obudzi?
życie obietnicą życia łudzi...
bedąc jednak w świecie żyjących ludzi
jeszcze nie żyję, jeszcze niczyje
nie wiem, nie znam, nie rozumiem
czy kiedyś ożyję, czy kilim uszyję,
czy kilim utkam dla mojego serca serc?
nim zginę nieżyciem
w blasku przyjaciół,
w sławie, w sztuce,
bogactwie na szczycie
to jeszcze nie życie,
nie życie...
uljado 14.11.2014 pt
w iluzjach myśli, w planach planów
życia życiem grając role
nie żyjąc tutaj nie widząc ludzi
cały czas zasypia, śni i się budzi
lecz czy obudzi?
życie obietnicą życia łudzi...
bedąc jednak w świecie żyjących ludzi
jeszcze nie żyję, jeszcze niczyje
nie wiem, nie znam, nie rozumiem
czy kiedyś ożyję, czy kilim uszyję,
czy kilim utkam dla mojego serca serc?
nim zginę nieżyciem
w blasku przyjaciół,
w sławie, w sztuce,
bogactwie na szczycie
to jeszcze nie życie,
nie życie...
uljado 14.11.2014 pt
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)













+kopia+%5B800x600%5D.jpg)




























