Serce które wyrywa się z ram
nie ma dokąd pójść
wypraw w nieznane nie lubi za bardzo
ma potrzebę by dostrzegać horyzont
ono potrzebuje drewna, światła, ziemi
by byli już w okrągłym, białym schronieni...
Serce bez ram, sam na sam?
nie kwitnie, nie świeci nie bije
a nadal żyje...
kolorowa terakota, a wokół sterta błota
kalejdoskop szkiełek światła
tylko nadzieja gdzieś cicho przybladła...
mało kiedy jestem z wami
nie karmimy się chwilami
ciała we wnętrzach zapełniają przestrzeń
jak przedmioty
w kraju swych myśli
przesypiasz rzeczywistość
jak mogę obudzić Was ze snu?
byście, byśmy widzieli siebie nawzajem?
codziennie?
together?
to get her?
póki co znowu zamieszkam w obserwatorium.
ucałuję niebo, ucałuję ziemię
zobaczę z daleka to ludzkie plemię...
które się mija co minutę,
przez swą pychę, dumę i butę...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz