Rozproszona nadmiarem rzeczy, zadań, miejsc, nieporządku, bycia jedną
stopą tu, jedną tam, nie stojąc nigdzie, stojąc wszędzie, stojąc tu
gdzie czuję siebie, spełnienie i sens, ale na palcach, z parasolem, mały
podmuch wiatru i porywa i albo parasol poszarpie i połamie, wyrzucę go
do kosza i zostanę tu gdzie jestem w prawdzie, bez parasola fikcji i
braku odwagi, albo z parasolem coś porwie mnie, czy tego chcę czy nie.
Może sama powinnam parasol połamać, połamać? a potem spłonąć?
nie... ponieważ...
Kiedy wychodzę i wracam tutaj CZUJĘ, ŻE ŻYJĘ.
* tutaj jest stanem ducha szczęśliwym, gdzie nie ma samotności, gdzie otula bezpiecznie TU i całuje w policzek TAJ.
uljado 31.12.2013 wtorek
nie... ponieważ...
Kiedy wychodzę i wracam tutaj CZUJĘ, ŻE ŻYJĘ.
* tutaj jest stanem ducha szczęśliwym, gdzie nie ma samotności, gdzie otula bezpiecznie TU i całuje w policzek TAJ.
uljado 31.12.2013 wtorek

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz