Hotel, korytarz, pokoje hotelowe, wieczorem po spektaklu, który
zobaczyła, miała iść bezpośrednio do siebie, położyć się i zasnąć.
Jednak postanowiła na chwile, jeszcze coś sprawdzić, coś zobaczyć.
Otworzyła drzwi, które wyglądały, tak jak wiele innych, nie wyróżniały się zupełnie niczym. Jednak, to co co zobaczyła poźniej ewidentnie ją zaskoczyło. Znalazła się w dużej sali jakby w starym teatrze, ale jak takie przestronne wnętrze mogło się do licha zmieścić i to zupełnie zakamuflowane w zwykłym PRL-owskim hotelu?
Otworzyła drzwi, które wyglądały, tak jak wiele innych, nie wyróżniały się zupełnie niczym. Jednak, to co co zobaczyła poźniej ewidentnie ją zaskoczyło. Znalazła się w dużej sali jakby w starym teatrze, ale jak takie przestronne wnętrze mogło się do licha zmieścić i to zupełnie zakamuflowane w zwykłym PRL-owskim hotelu?
Wnętrze było osobliwe, całe purpurowe, miękkie, wszystkie elementy,
rzędy foteli i zaokrąglone ściany obite welurem, dużo przestrzeni
spowitej jednak lekkim półmrokiem, tylko scena oświetlona punktowymi
światłami sprawiała wrażenie skąpanej w intensywnej czerwieni. Schodziła
lekko, po schodach pokrytych purpurą, z uśmiechem, powoli, zaskoczona
tym co zobaczyła. Na scenie znajdowała się skąpa scenografia, trudno
teraz określić dokładniej jaka... Zobaczyła też coś ciekawego w punkcie
centralnym, zaskakujący element - dużą wypukłą półkolistą jakby
trampolinę. Podeszła na środek tej sceny, żeby sprawdzić jak to jest
stać przed mikrofonem i żeby sprawdzić czy na tej dziwnej półkuli da się
podskakiwać. Dało się a jakże! I to jak! Przez chwile nasycała się
tamtą atmosferą, to było przyjemne uczucie stać przez tak dużą ilością
foteli, zwłaszcza gdy nie czuło się obserwowanym, a można było sobie
tylko wyobrazić przyjazne ciekawe spojrzenia, stojąc tak w czerwieni w
blasku śmiało...
Jednak po nieokreślonej chwili poczuła, że powinna już wracać do zwykłego pokoju gdzie inni już dawno śpią. Trochę zaniepokoił ją mrok spowijający najodleglejsze zakamarki tej bogatej sali. Zamiast więc wracać tymi samymi schodami, zaczęła się wspinać po innych, bocznych, wąskich i stromych, były tak trudne do przebycia, że pod koniec musiała się już także podciągać rękami, wspierając z całej siły o ścianę. Dotarła na górę do małego okienka z ostrym łukiem, gdy próbowała je otworzyć okazało się, że nie da się tamtędy wyjść. Okno było masywne, zdaje się okratowane, lub za ciasne żeby się wydostać.
Wtedy poczuła się jakby to nie był tylko hotel, sala teatralna, ale także wnętrze bardzo dziwnego zamku. Żeby wyjść z tego wnętrza, gdzie brakowało naturalnego światła i świeżego powietrza, powinna zejść ponownie na dół i wejść spokojnie, bez lęku, pewnie, dumnie po tych samych schodach którymi się tam dostała.
uljado 16.02.2014 nd
Jednak po nieokreślonej chwili poczuła, że powinna już wracać do zwykłego pokoju gdzie inni już dawno śpią. Trochę zaniepokoił ją mrok spowijający najodleglejsze zakamarki tej bogatej sali. Zamiast więc wracać tymi samymi schodami, zaczęła się wspinać po innych, bocznych, wąskich i stromych, były tak trudne do przebycia, że pod koniec musiała się już także podciągać rękami, wspierając z całej siły o ścianę. Dotarła na górę do małego okienka z ostrym łukiem, gdy próbowała je otworzyć okazało się, że nie da się tamtędy wyjść. Okno było masywne, zdaje się okratowane, lub za ciasne żeby się wydostać.
Wtedy poczuła się jakby to nie był tylko hotel, sala teatralna, ale także wnętrze bardzo dziwnego zamku. Żeby wyjść z tego wnętrza, gdzie brakowało naturalnego światła i świeżego powietrza, powinna zejść ponownie na dół i wejść spokojnie, bez lęku, pewnie, dumnie po tych samych schodach którymi się tam dostała.
uljado 16.02.2014 nd

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz