piątek, 2 stycznia 2015

"Płonący Dom i Brama"

Gdzieś w oddali czuję i widzę płomienie, o milę stąd a może znacznie więcej, widzę wyczuwam płonący dom. Gdziekolwiek jestem, biegnę tam, mam taką możliwość, by przemieszczać się w okamgnieniu, biegnę ulicą i zatrzymuję się przed mosiężną, bramą, wysoką, ogrodzenie ma na pewno 2 metry, albo i więcej, brama jest wyjątkowa, wykuta szlachetnie przez mistrza o zapomnianym nazwisku, robi wrażenie, wijące się organiczne formy tworzą kompozycję, czarną graficzną siatkę, która jednak nie może odwrócić mojej uwagi... Z ogrodzeniem bowiem, znajduje się duży dom, kamienica, która wygląda okazale i kiedyś na pewno miała swój złoty wiek... Jednak obecnie stoi w płomieniach, czuję zapach dymu, jego szara obecność daje o sobie znać. Pobiegłam tam, wiedziona intuicją, przeczucia wołały - biegnij tam, w środku mogą być osoby które kochasz, nie możesz tego tak zostawić. Stojąc pod bramą szarpię ją... dom stoi w płomieniach, a ja boję się, że w środku ktoś pozostał, nie mogę nic zrobić, zamknięta jest brama, pusta ulica wybrukowana szlachetną kostką i ja i cisza i ten dźwięk trzaskający, który trawi materię, przemieniając ją bezpowrotnie.

ze snu sprzed lat, zapisane 23.10.2013



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz